No więc, odebrałem wczoraj (14.05.2010) auto z warsztatu no i sie zaczęło. Sprężynki obniżające łądnie położyły auto na glebie, natomiast zestaw poliuretanów hmmm, przecież tym kur... nie da sie jeździć. Niby gumy kupowałem o średniej twardości ale na naszych drogach to masakra. Auto zachowuje się jak taczka pełna kamieni. Po kilkudziesięciu przejechanych km troche mnie tyłek i plecy bolą

. Ale czego sie nie robi dla auta.
Cała podłoga pospawana profesjonalnie, jak bede mial foty to wrzuce jak to zostało zrobione.