Strona 1 z 2

Colin niezyje

PostNapisane: sobota, 15 września 2007, 23:24
przez Dejocik

PostNapisane: sobota, 15 września 2007, 23:26
przez weede
dzizys... :(

PostNapisane: niedziela, 16 września 2007, 07:39
przez dave
[*] tragedia :(

PostNapisane: niedziela, 16 września 2007, 09:21
przez kamil_kicio
odeszla wielka ikona i czlowiek legenda sportów samochodowych [*]

PostNapisane: niedziela, 16 września 2007, 12:00
przez Patryk
przykro :(((((((( byl moim ulubionym kierowca rajdowym [*]

PostNapisane: niedziela, 16 września 2007, 12:08
przez Marcyska86
.... [*] ....

PostNapisane: niedziela, 16 września 2007, 12:10
przez STELMI
Szkocki kierowca rajdowy Colin McRae, były mistrz świata, najprawdopodobniej zginął w wypadku helikoptera, który rozbił się w sobotę koło szkockiego Lanark, w pobliżu jego domu. Śmigłowiec spadł z dużej wysokości i spłonął, co uniemożliwia ustalenie tożsamości czterech ofiar.

Miejscowa policja prowadzi czynności śledcze i zapowiada, iż jeszcze w niedziele koło południa powinna ostatecznie ustalić czy na pokładzie helikoptera był 39-letni McRae, który był jego właścicielem i posiadał licencję pilota. Do wypadku doszło około godziny 15.10 w zalesionym terenie w Lanarkshire.

Szkot - jako pierwszy kierowca z Wysp Brytyjskich - zdobył w 1995 roku tytuł mistrza świata w rajdach samochodowych, a trzykrotnie kończył sezon na drugim miejscu w klasyfikacji - w latach 1996-97 i w 2001 roku. W sumie wygrał 25 eliminacji MŚ, w latach 1987-2004.

McRae, syn pięciokrotnego mistrza Wielkiej Brytanii Jimmy'ego McRae, dwukrotnie wystartował też w Rajdzie Paryż-Dakar (2004-05), a raz wystąpił 24-godzinnym wyścigu w Le Mans (2005).

W 2005 roku na krótko wrócił do samochodowych MŚ i zajął siódme miejsce w Rajdzie Walii oraz w wyniku awarii silnika nie dotarł do mety Rajdu Australii. Natomiast w kolejnym sezonie zastąpił w Rajdzie Turcji kontuzjowanego Francuza Sebastiena Loeba, jednak również tej imprezy nie ukończył. Był to jego 146. start w karierze.

PostNapisane: poniedziałek, 17 września 2007, 01:32
przez trance
[*] [*] [*]

PostNapisane: poniedziałek, 17 września 2007, 10:42
przez Kamil Wolski
Potwierdzili?

PostNapisane: poniedziałek, 17 września 2007, 12:07
przez sylvietti
(*)

PostNapisane: poniedziałek, 17 września 2007, 12:15
przez --orzech--
Tak... w katastrofie helikotera zginely łącznie 4 osoby...
colin jego 5 letni syn i jakies inne dwie osoby...
Z tego co wyczytalłem zastanawial sie nad tym zeby powrocic na trasy rajdowe... ta mysl chodzila mu non stop po głowie poniewaz czul ze nadal jest szybki.......
ale tego sie juz nie dowiemy...

szkoda faceta

PostNapisane: poniedziałek, 17 września 2007, 13:07
przez dave
kiedys czytalem o nim artykul, pisali ze Colin Mcrae byl jedynym kierowca rajdowym ktory zawsze walil w slupy, drzewa swoja strona auta zeby uchronic pilota mimo ze odruch kazdego z nas jest zupelnie odwrotny. zawsze na pierwszym miejscu w niebezpiecznych sytuacjach bylo zdrowie i zycie pilota. [*]

PostNapisane: poniedziałek, 17 września 2007, 13:26
przez --orzech--
ale jakie zycie jest poplatane...
na rajdach grupo zapierdalal i grupo walil po slupach drzewach itp. i nic... zywy, caly i radosny...

a tu tak go "pierdolone szczeście" dopadło

PostNapisane: poniedziałek, 17 września 2007, 15:45
przez Arkadius
[*]

Kulig też na rajdach grubo cisnął i grubo walił a zginął tak ni z gruchy ni z pietruchy...

PostNapisane: poniedziałek, 17 września 2007, 16:09
przez KOZI
:( Pamiętam wypadek Kuliga jaka to tragedia była i zaskoczenie, tutaj jest podobnie:( A wiadomo jaki był powód wypadku, błąd pilota czy awarja śmigłowca? Bo z tego co wyczytałem to był bdb pilotem, warunki były dobre i znał teren...