przez ryba m-50 » poniedziałek, 27 maja 2013, 20:07
TRN czy nie TRN, liczy się, że w mojej ocenie nie ma lepszej miejscówki w okolicach gdzie można bezpiecznie (w miarę) się porządnie rozpędzić nie musząc hamowac przed torami tramwajowymi, unikać wyrw w drodze i ledwo mieścić się na drodze... i np. to jest moja motywacja do odwiedzenia Krzyżakowa:) nie muszę tam w piątki jeździć, choć fajnie sprawdzić się z innymi kierowcami. Możemy kiedyś skoczyć forum i porządnie zweryfikować ranking nawet w jakiś inny dzień, co będzie zaskoczeniem dla niebieskich....
kup japońca, będziesz kręcić do końca:)