Kilka minut później przyjechał Dave, który tradycyjnie musiał zatankować za 30 zł przed taką trasą.
Po dopełnieniu wszelkich formalności (browar dla Koziego, uzupełnienie płynów do spryskiwaczy, niewyjaśniona przesiadka Weeda do Five'a) wyruszyliśmy peletonem 4 samochodów w kierunku Borska. Oczywiście jak to wiadomo lider peletonu ma zawsze przejebane, więc przy wjeździe do Tucholi zostałem zdjęty na pobocze. Wynik: 6 pkt, 200 zł i zatrzymanie dowodu rejestracyjnego za brak przeglądu (małe niedopatrzenie z mojej strony). Wszystkie auta o mocy powyżej 100 KM przejechały sobie oczywiście obok przepisowo. Koledzy solidarnie zatrzymali się za pierwszym winklem, ale po kosultacji telefocznej ruszyli na Borsk na 3 auta. Zadeklarowałem, że dogonię peleton i czekaliśmy z Kozim (który leniwie sączył browarek) na spisanie mojej listy grzechów.
Słowo się rzekło, trzeba było gonić peleton. Trudne zadanie, biorąc pod uwagę że od czasu odjazdu kolegów policja przetrzymała nas równo 15 minut. Jeszcze trudniejsze biorąc pod uwagę fakt, że technologia Zetec pozwoliła Fordowi na wyposażenie Focusa kombi w jedyne 100 KM mocy. Dodajmy do tego 16" opony 205 i mamy auto o przyspieszeniu nieco tylko lepszym niż tempo w jakim ziemia okrąża słońce. Odcinek specjalny Tuchola-Czersk charakteryzował się przeciążeniami na poziomie co najmniej 7G, podobnie przelot przez Czersk i trasa na Wiele (Kozi nie oponował, bo po 1 piwku już wszystko olewał). Do teraz nie wiem jak to możliwe, ale jeszcze przed miejscowością Wiele dogoniliśmy naszych streetracerów (typowo niedzielni kierowcy, ale za to z na pewno lepszym bilansem punktw karnych). Wjechaliśmy więc na teren lotniska w Borsku niemal raze (niemal bo nasz mały alkoholik musiał wysiąść za potrzebą w lesie). 2 autka pojechały na miejsce dla zawodników, a fantastyczny Focus oraz troszkę mniej męskie Audi ustawiło się grzecznie na parkigu dla widzów.
Po chwili zreflektowaliśmy się, że mało się dzieje. Szybka dywersja z Kozim i wpadliśmy do pobliskiego ośrodka wypoczynkowego na jajecznicę, kawę i partyjkę bilarda (2 zł). Kto wygrał chyba nie muszę pisać. Wyjeżdżając minęliśmy się na wjeździe z Dorisem i Dominiką. W barze ośrodka kupiliśmy też batony dla Weeda (nasze źródła podają, że jeden został zjedzony również przez Five'a)
Focus nadal dzielnie reklamował wczorajszą imprezę.
Marcin K. nie pija kawy, zakupił więc kolejny tego dnia już napój wyskokowy.
Po powrocie na teren lotniska nadal nikt nie jeździł. Wszyscy stali.
Pośród bardzo szybkich samochodów odbywały się rozmowy o życiu, seksie, pieniądzach i motoryzacji.
Niektórym dwa piwa dawały się we znaki... Odzywało się uczucie...
Samochód, który miażdżył, dźwiękiem, osiagami i całokształtem.
Samochód na który choruję, będzie się tu jeszcze pojawiał. CL600 - zrobił czas na poziomie 13,30 - widziałem wynik na tablicy wyników (bodajże w drugim przejeździe). "Kochanie muszę już skończyć rozmawiać bo dojeżdżam do mety a źle mi się zawraca jedną ręką" (cyt. Marek).
Five łoi.
Drobna awaria, która wykluczyła auto z dalszych startów.
CL600 vs. E55 AMG
Albert na starcie.
Wymiana uwag, doświadczeń i numerów telefonów.
Zabawka Dorisa.
Kolejna Corvette.
Albert w kolejce.
Tak jak wspomniałem, ta Vette MIAŻDŻYŁA
Sorry, że tak te Corvetty ciągle, ale jakoś bardzo mi się podobają.
CL600 po raz kolejny
Taki śmieszny gość, co od dziewczyny auto pożyczył i przyjechał. Nie wiem co on chciał osiągnąć, no ale cóż - odnotowano obecność.
Marcin K. - i wszystko jasne
Reszta załogi (niekompletna, ale Ravestation z kobietą gdzieś tajemniczo zniknęli, czyżby w lesie ?)
Po raz kolejny Albert w kolejce.
I przed startem.
Co by nie mówić - najszybsze auta. Foto by Kozi.
Autoryzowana sesja fotograficzna na naszą-klasę:
Jeszcze przed finałami
Który cwaniak nadal twierdzi, że "TDI engines are for senior citizens" ?
Marzenie Weeda, Koziego, moje i kilkunastu milionów innych ludzi.
W zestawie również dodatkowy pojazd do przewozu kół
Po finałach, przed odjazdem.
Wracaliśmy z Kozim i Weedem bez peletonu. Rozmowom o seksie, życiu i kobietach nie było końca.
Albert wielkie gratulacje za wygranie z Suprą !





